Title: Love you to death
Date: czwartek, 18 czerwca 2009
Time: 13:54:39

When they met she was fifteen
Like a black rose blooming wild
And she already knew she was gonna die

"What's tomorrow without you?
This is our last goodbye"


Ta piosenka cały czas błądzi po mojej głowie nie dając nawet chwili spokoju. Ale... Ja chyba tak zawsze... Jak się jedna piosenka uczepi to nie ma zmiłuj.

Czemu piszę? Ot tak. Nudzi mi się.

Koniec roku szkolnego już jutro. Kończę już to felerne gimnazjum. Jak sobie przypomnę to, kiedy po raz pierwszy przyszłam do tych murów... Pomyślałam sobie... "To będą długie lata..." albo i nie? Może nic nie myślałam? To by wyjaśniło czemu już kończę gimnazjum i zmierzam ku wyższemu wykształceniu. Zastanawia mnie tylko jedno... Czy dam sobie radę? Czy będę musiała "wczytać" sobie opcję "ucz się systematycznie, bo jak nie to się udupisz"... Może...
Nie przeżywam tak bardzo tego wszystkiego... Nie mam zamiaru myśleć o tym wszystkim w czasie wakacji...

Jakie plany na wakacje?
Właściwie to jadę do Londynu. Po raz pierwszy jadę zagranicę. To będzie przeżycie. Moja rodzina ma w planach pojechać też na Ukrainę. Babcia chciałaby zobaczyć dwór na którym kiedyś mieszkała.

Jaki jest mój nastrój?
Nie wiem.

Czytam trzecią część cyklu "Zmierzch", "Zaćmienie". Te książki pochłonęły mnie całą. Boję się tylko, że za szybko je skończę i będę marudzić, że nie mam nic do czytania. Pewnie nie raz wrócę do tych książek. Chwała Pani Meyer, kocham ją!
Tylko nie mam pojęcia czemu wszystkie pokemony się tym podniecają... Nie wiem... Ja tę książkę spostrzegam trochę inaczej. Nie tylko dwóch kochanków, którzy się całują bez przerwy i przyrzekają sobie miłość. Hmm... Coś w tej książce jest... takiego... fajnego...
I nie! Wampiry nie świecą! Nie, nie, nie!

Dziękuję za uwagę.

Dasz mi noc w środku dnia... Zapomnienie... I zmyjesz z mojej twarzy grzech... Ty płaczesz... Płaczesz...


komentarze [4]

Title: The last day
Date: wtorek, 2 czerwca 2009
Time: 22:03:16

Nie mam pojęcia czemu daję taki tytuł, ale mam to w nosie. Daje taki i tyle.
Ten dzień był dość... Dziwaczny... Chodziłam szukać z mamą sukienki na bal z okazji zakończenia gimnazjum i co? I buty kupiłam. Tak... tak. Zrobię taki numer i pójdę na bal w trampkach. o.
Uważam, iż to doskonały pomysł. Nie będę się męczyć w niewygodnych butach całe 3/4 h. A tak prawdę mówiąc, to mi w ogóle nie chce się iść na ten komers. Zupełna... Strata czasu. Eh...
Mam nastrój dość... niezidentyfikowany. Z jednej strony czuję się znakomicie, a z drugiej... po prostu źle. Może to ta częsta zmiana pogody? Czy nie może się zdecydować na ten deszcz?! Uwielbiam deszcz... Coś... Wspaniałego...
Wspaniałego...

Dasz mi noc w środku dnia... Zapomnienie... I zmyjesz z mojej twarzy grzech... Ty płaczesz... Płaczesz...


komentarze [3]

Title: ...
Date: niedziela, 31 maja 2009
Time: 22:12:17

Pomyślałam sobie, że wrócę. A co mi szkodzi... Nie zmieniłam się za bardzo. Dalej jestem stuknięta i dalej kocham to, co kochałam. Muzykę i anime.
Cel mojego powrotu na bloga jest bliżej nieokreślony, ale nie będę nad tym dumać. Po co...?
Na pewno nikogo to nie obchodzi, że tu wracam, a może jednak ktoś mnie zaskoczy? Może...
Poczułam dziwną potrzebę... posiadania czegoś, gdzie będę mogła się wyżalić... Wyrzucić z siebie to, co zalega gdzieś tam w głębi mojego pieprzonego, powalonego umysłu.
Będę pisać dla siebie, nie dla kogoś. Będę pisać notki tak często, tak rzadko, jak mi się będzie podobać. Mój własny... wyimaginowany świat... Mój własny... światek.

Dasz mi noc w środku dnia... Zapomnienie... I zmyjesz z mojej twarzy grzech... Ty płaczesz... Płaczesz...


komentarze [2]

Title: Please, don't let go of me!
Date: wtorek, 17 czerwca 2008
Time: 16:22:27

Even though this cannot last, I won’t resent it because nothing is forever
This is what we call fate, it’s something we can’t deny
Will I ever experience another day as glorious as today?

There’s so much I want to say, but you probably already know
When we meet again some time in the future
Please don’t let go again
The love we couldn’t have in this life
The fate we couldn’t live in this life


Lee Sun Hee - Fate


Notę zaczną tą oto piosenką, ponieważ mam na nią manię już od kilku dni i nie przestaje jej mieć. Pewnie niedługo mi się znudzi, ale, jak na razie jest mi bardzo dobrze z nią. Opowiada ona o miłości, która nie może być spełniona. Osoby nie mogą być razem, bo grupa istot się na to nie zgadza… Ten klip z Ashurą i Yashą pasuje do tej piosenki znakomicie. Gorąco polecam tę piosenkę, jest po francusku, ale brzmi, jakby ją śpiewała Japonka. Uzależniłam się od niej!

Z życia wzięte… Nuda, nuda, nuda. Rok szkolny minął jak z buta strzelił. Szczerze mówiąc, chcę jeszcze by szkoła trwała, nie wiem, jak się przyzwyczaję w trzeciej klasie do chodzenia po szkolnym korytarzu z przekonaniem, że moich przyjaciół nie zobaczę. Echh… Będę musiała z tym przetrwać, aż do L.O.

This is what we call fate, it’s something we can’t deny
Will I ever experience another day as glorious as today?


Ale, jak na razie, cieszmy się wakacjami, muzyką, świeżym powietrzem i seksem (!).

Dostałam od rodziców (w końcu) skaner. Rozpoczęłam operację Skanowanie wszystkiego co się da i jak na razie nie chce mi to przejść. Muszę się nacieszyć, prawda?

W tle leci mi ciągle piosenka, którą dałam do notki, towarzyszą mi wraz z nią mieszane uczucia i pewno jedno… (niemiłe) uczucie złości na samą siebie. Nie mogę pomóc komuś, kto jest dla mnie bardzo ważny, tylko go gorszę swoimi pustymi słowami…

Wakacje, wakacje… Ach, jak to wspaniale brzmi. Mam wiele planów. Wakacje, wizyta Konar i Szczecin. Nie mogę się doczekać tego czasu. Przede mną jeszcze dwa ważne dni. Urodziny moich dwóch, wspaniałych i jedynych w swoim rodzaju sióstr, przyjaciółek.

A teraz, wypada mi powiedzieć te słowa. See ya next time, kolorowe misie!


Dasz mi noc w środku dnia... Zapomnienie... I zmyjesz z mojej twarzy grzech... Ty płaczesz... Płaczesz...


komentarze [4]

Title:
Date: sobota, 14 czerwca 2008
Time: 16:35:15

Pisze bo nie chce by uznali blog za porzucony :].

Dasz mi noc w środku dnia... Zapomnienie... I zmyjesz z mojej twarzy grzech... Ty płaczesz... Płaczesz...


komentarze [0]

Title: The power of one...
Date: piątek, 14 marca 2008
Time: 18:20:53

Father I have killed many angels,
I think
I will now walk to the sea.
I hope I will someday forgive me
Please moor
my empty boat on a pier


Sonata Arctica - The power of one


Nie mam pojęcia, o czym będzie ta nota, ale poczułam obowiązek napisać coś tutaj, nie chcę by uznali, że blog został porzucony. Szkoda by było, jakby się okazało, że go nie ma, prawda?

When has this begun? Who has been the fool?

Nie pisałam długo, ale i dużo też nie napiszę. Życie toczy się swoim rytmem, a może nawet szybszym, mam wrażenie, że przybyło mi trochę lat, nie rok, nie dwa, ale z jakieś pięćdziesiąt. Nic mi się robić nie chce, jestem leniwa. Złości, pychy i mojej głupoty też mi nie brak. Czuję, jakbym wszystkich do koła irytowała swoim istnieniem, że robię się upierdliwa… cóż, może to i prawda? Ale to tylko moja osoba… Ja.

Father… I have killed many angels…

Czasami patrzę na świat w szarych kolorach, robi się coraz bardziej intrygujący. Coś w tym jest, naprawdę. Czasem ogarnia mnie odczucie nieodpartego pragnienia wiedz, większej wiedzy, głębokiej i urozmaiconej, oby nie było nudno.

To live and let die To give hope and take life Is that what you're here for?

Wsłuchuję się w rytmy muzyki i czuję jak cała ja i mój świat drży z dziwnego uczucia podniecania. Mam ochotę krzyczeć wraz z nią przeróżne teksty piosenek, które dodają jej okazałości i atrakcyjności. Pokochałam to uczucie… pełne napięcia i przyjemnego dreszczu przechodzącego po całym moim ciele.

A życie to nic… To tylko sen.

Children of Abel, Children of Cain. Can live in harmony, without shame.


Dasz mi noc w środku dnia... Zapomnienie... I zmyjesz z mojej twarzy grzech... Ty płaczesz... Płaczesz...


komentarze [7]

Title: Nie ma ani dziś, ani jutro...
Date: środa, 9 stycznia 2008
Time: 17:21:53

Pójdźmy stąd,
bo dla tego, który mierzył kulą we własne serce...
Nie ma ani dziś, ani jutro...
Ani tu, ani tam...
Tylko niezmierzone królestwa myśli,
Zamknięte w łupinie orzecha...


Kat - Delirium Tremens


Tak, więc zaczynam tę ową notkę słowami piosenki, którą wczoraj poznałam i cholernie pokochałam. Gdy śledzę wzrokiem każde zdanie, każdy wyraz, czuję, jakbym przechodziła w dziwny rodzaj transu, który nie daje mi oderwać się od białej kartki, na której widnieją te słowa.

… ten ogień okazał się robaczkiem świętojańskim, który świeci - nie oświecając i pali się - nie rozpalając...

Tak… Tyle rzeczy się wydarzyło w grudniu, a nawet w tak krótkim czasie – w styczniu.

Byłem Faustem... i byłem Prometeuszem...

Nie wiem, od czego zacząć, wszystko wywarło wielki wpływ na moją psychikę i zachowanie. Ironia losu… Aż żalić się nie chce.

Co spojrzę wstecz... Okropna czarna plama. Co spojrzę przed się...Twardy, zimny, głaz.

O feriach świątecznych nie będę mówić, przez cały wolny czas siedziałam w domu i kurowałam się, bo miałam gorączkę, katar, kaszel i wszystko na kupę. Niektóre dodatki nadal się trzymają, tylko chodzę z pudełkiem chusteczek w tą i ową.

A kiedy przezywał do boju wszystkie miliony żywych, pod hasłem: kto w Boga wierzy?

Kolejne święta za nami, kolejny rok za nami. Żegnamy rok 2007 z wielkim żalem, a witamy nowy, 2008, z jeszcze gorszym.
Zaciągnęli mnie do fryzjera i dałam sobie ściąć grzywkę. Dowiedziałam się także, że mam duże i szerokie czoło. Ze mi ładnie w grzywce. Że wyglądam słodko. Że już nie wyglądam, jak ta zmora, co z pierdla uciekła. Okropne rzeczy mnie spotykają!

Tak więc jestem teraz... Żywy - bez życia. tęskny - bez tęsknoty i błądzący - bez błędu!

Nie mogę się doczekać ferii zimowych. Zapowiadają się wyśmienicie z wyjątkiem tego, że na 15-stego Stycznia idę do dentysty. Muszę szybko wymyślić, jak do tego nie dopuścić. Już mówię, to będzie trudne…
Poza tym, Konar przyjedzie w końcu do mnie. Uważaj siostra, już ostrzę nóż… I nie tylko!

Oto jest dzień jasny, słoneczny... Ale cóż to znaczy? Moja dusza ma swoje własne światło. Swoje własne...

A co do szkoły, to lecę na samych trójach – po raz pierwszy, tak źle wypadłam na semestr… Cóż… obiecuję, że będę się w następnym semestrze przykładać, bo żebym miała tróję z polskiego, to dla mnie hańba…

Okręt mój nie mając kompasu, ani steru płynie w nieznaną dal...

Dasz mi noc w środku dnia... Zapomnienie... I zmyjesz z mojej twarzy grzech... Ty płaczesz... Płaczesz...


komentarze [7]

Title: When can I take you from this place?
Date: piątek, 7 grudnia 2007
Time: 19:27:51

When can I take you from this place?
When is the word but a sigh?
When is death our lone beholder?
When do we walk the final steps?
When can we scream instead of whisper?


Opeth - When


W sumie, nie wiem, o czym pisać. Nie wiem, co mam robić. Nie wiem, jak zabić nudę. Nie wiem, jak pokonać monotonię życia. Wiem jedno, wiem, że nic nie wiem.

Zmieniam się z zadziwiającą prędkością, jednego dnia jestem taka, a innego taka. Mam wahania nastrojów, sypiam w kościele na kazaniach, ciekawie, no nie? Mam ciągłe wrażenia, że to, co teraz przeżywam, już było. Świat jest pełen tajemnic, no nie?
Dziękować Tacie, który mi pokazał Opeth’a, zespół coraz bardziej dostosowuje się do moich codziennych nastrojów.
Święta idą, święta, a co mnie każdy pamięta. Mikołaj był wczoraj, pies mi zjadł całą czekoladę z orzechami, życie jest nie sprawiedliwe… Jednak pomijając pewne usterki, to jestem zadowolona z podarunków, jakie dostałam. Nowe mp4 i komp dał po sobie poznać, ale… działa, bo ja jestem zdolnym dzieckiem. Heh… dzieckiem.
Kupiłam album Moonlight’a i od razu jestem happy. Objadam się piernikami w czekoladzie i od razu jestem happy. Mama Isis już się na mnie nie gniewa i od razu jestem happy.
Dziękuję wam wszystkim za wszystko, jestem wdzięczna, że podarowaliście mi coś, co się nazywa przyjaźń.
Co jeszcze… Zaczęłam grać w Kingdom Hearts i powiem jedno, uzależniam się, wkurzam się i bardzo mi się gra podoba.
Taak… To by było na tyle…

No Smoking, No Parking, No Fucking!

Dasz mi noc w środku dnia... Zapomnienie... I zmyjesz z mojej twarzy grzech... Ty płaczesz... Płaczesz...


komentarze [4]

Title: Singing solace to this silence...
Date: sobota, 27 października 2007
Time: 21:41:04

Maybe this time tomorrow
The rain will cease to follow
And the mist will fade into a more today
Somethings all the way up there keeps going
Am I going home?
Will I hear someone?
Singing solace to this silence


Maaya Sakamoto - Gravity


W sumie, nie wiem, o czym pisać. Życie staje się monotonne, szkoła też, ludzie otaczający mnie, coś z nimi nie tak… Coś ich zmienia, czyżby to ten czas, który płynie nieubłaganie mieniąc wszystko z dnia na dzień? Nawet mój pies robi się dziwny, leniwy, a zarazem rozbrykany, jak szczeniak. Tylko chyba moja siostra jest normalna, a może i nie? Któż to wie…

Obejrzałam Air i przez to Anime, dostałam mani na anioły. Te skrzydlate, piękne, tajemnicze i mroczne stworzenia… Ich Postury, nagie postury na rysunkach sprawiają wrażenie, że te tak czyste duchowo istoty są w głębi duszy nieuczciwymi poczwarami. Kojarzą się z dobrem, sługami tego tam, na górze… Jednak, czy na pewno…? Przecież Szatan i Lucyfer byli takowymi aniołami…

Jestem obojętna wszystkiemu, a może i nie? Okropne wspomnienia z wczesnego dzieciństwa nękają mój umysł… Robią ze mnie osłupiałą, niemyślącą podobiznę tak zwanej płci żeńskiej. Mam ochotę się wypłakać w poduszkę, ale nie… wiem, że mogę to zrobić, mogę, ale to by pogorszyło sprawę… Chcę z tym walczyć, porozmawiać z kimś, komu bezgranicznie ufam o moich problemach, patrząc mu prosto w oczy. Chcę, by ten ktoś wymazał całą tą tkwiącą we mnie gorycz.

Zbliża się dzień wszystkich świętych, święto umarłych. Będę pewnie z rodzicami chodzić po cmentarzach i zapalać różnokolorowe znicze, a wieczorem wąskimi ścieżkami chodzić z kuzynami wspominać już nieżyjących członków naszej dość licznej rodziny…

To tyle…

Anime is not dead XD!


Dasz mi noc w środku dnia... Zapomnienie... I zmyjesz z mojej twarzy grzech... Ty płaczesz... Płaczesz...


komentarze [12]

Title: Don´t look back cause I am crying...
Date: niedziela, 7 października 2007
Time: 15:58:01

You take my hand and pull me next to you, so close to you
I have a feeling you don´t have the words
I found one for you, kiss it seems, say bye, and walk away
Don´t look back cause I am crying


Sonata Arctica - Tallulah


Właściwie, to nie wiem, o czym pisać. Życie wygląda na takie straszne, a jednak takie piękne. Zrozumiałam wreszcie, że otaczają mnie prawdziwi przyjaciele, na których mogę liczyć. Zapalą mi świeczkę, gdy zgaśnie lub złapią za rękę w ciemności. Teraz wiem, są ludzie fałszywi i szczerzy. To tyle, jeśli chodzi na ten temat. Dzięki tym osobom, które mi pomogły i pomagają.

Następna sprawa to taka, że zmieniłam szablon, prawda, że ładny? Taki delikatny… Jestem sama pod wrażeniem tego, że tamten z Bakurą miałam koło pół roku. Nobel dla mnie!
Zatapiam się w japońskim zespole Rurutia. Słowa i same brzmienie nadają takiego wspaniałego klimatu… Żyć, nie umierać! Jednak w nagłówku jest piosenka Tallelulah by Sonata Arctica. Polowałam na ten zespół, mimo iż przeważnie niektóre teksty piosenek nadają dobrego klimatu. Głos wokalisty, albo samo brzmienie jest fantastyczne. Ciągle zatapiam się w Moonlight’cie i końca nie widać tej manii.

Kupiłam sobie „Nie, dziękuję”. Bardzo dobra komedia, ale Głowna bohaterka, jest taka głupia, że aż śmieszna… jak cała manga z resztą. Jednak co, jak co, Waneko się za wysoko ceni!
Teraz czekam tylko na Yami no Matsuei tom 5. Oh… Muraki, bądź w tym tomieee! Proszę?
Rozważam kupno Fullmetal Alchemist tom. 7, ale czy ja wieeeem, skoro od Isis pożyczę, prawda?

Moją głowę ciągle zaprzątają dziwne myśli, dziwne sny. Coś wisi w powietrzu…

To tyle.

Moonlight is not dead!

Dasz mi noc w środku dnia... Zapomnienie... I zmyjesz z mojej twarzy grzech... Ty płaczesz... Płaczesz...


komentarze [6]

Title: In my world... Love is for poets.
Date: środa, 19 września 2007
Time: 17:55:55

A wintry eve
Once upon a tale
An Ugly Duckling
Lost in a verse
Of a sparrow's carol
Dreaming the stars

Be my heart a well of love
Flowing free so far above

In my world
Love is for poets
Never the famous balcony scene
Just a dying faith
On a heaven's gate


Nightwish - Swanheart

Jak dawno był tutaj Nightwish… Bardzo dawno, szczerze mówiąc. Przypomniał mi się Swanheart… Ta piosenka taka… taka moja…


A w szkole, jak w szkole… MAM JEJ SERDECZNIE DOŚĆ.
To było podłe, naprawdę podłe. Ona ma, Ona jest najlepsza, jedyna i w ogóle wyjątkowa… Kurcze, dlaczego ja muszę się tak bardzo przywiązywać do ludzi…? Dlaczego? Żałosne… Chce mi się płakać, nie dość, ze w piątek mną pomiatała, to dzisiaj nawet pogadać nie chciała, nie chciała nic wyjaśnić. Czy to możliwe, żeby jedna, jedyna głupie kłótnia wszystko zmiotła? Pozostawiając po sobie ból i smutek? Widać, może…
To boli, może nie widać tego na pierwszy rzut oka, ale jednak czuje się źle, nawet bardzo. Jednak bycie szczęśliwą, życie nie tym mnie obdarowało. Pozostała mi skrucha. Wiele osób nie chce ze mną rozmawiać. Wiele osób traktuje mnie jak powietrze… może nawet nie, jak powietrze, a jak NIC.
Jutro mam kartkówkę z matematyki, nie wiem czy sobie poradzę, straciłam zupełnie wiarę w siebie i swoje możliwości. Mama kazała mi stawić czoła nieprzyjemnościom i nie przejmować się tym, co zaszło, nie przejmować się tym, co inni myślą, co inni mówią.
Łatwo jej mówić, naprawdę BARDZO ŁATWO.
To Tyle.
Nightwish is not Dead!


Dasz mi noc w środku dnia... Zapomnienie... I zmyjesz z mojej twarzy grzech... Ty płaczesz... Płaczesz...


komentarze [4]

Title: Od dziś już nie będę sobą, nie będę tą, którą grzech ominął.
Date: niedziela, 2 września 2007
Time: 12:25:32

Wiem jak to boli,
Kiedy głos mój (ciepły)
Palił cię
(Jak) ogień bezlitosny.
Wzrok (tak zmysłowy)
w kamień zmienił się

Od dziś już nie będę sobą
Nie będę tą,
Którą grzech ominął
Dziś już nie ma piękna we mnie
Dziś zginęła życia mego słodycz


Moonlight - Historia Do Zapomnienia

Tę Song uwielbiam, pod względem słów… Zaczęłam ubóstwiać Moonlight’a. Naprawdę dobry zespół, Ścieszka muzyczna wprost idealna…


Tak, nadszedł koniec tych, jakże uroczych wakacji. Nie będę pisać, jak było fajnie, ani jak było źle. Po co? Strata czasu mojego i Waszego. Powiem tylko, że pod Ich koniec byłam cały czas na siebie zła, wściekła i zdołowana. Pisałam w swoim pamiętniku wieczorami i wypłakiwałam się w nim. Próbowałam pisać wiersze, ale zawsze zbaczałam z tematu, albo po prostu traciłam wątek. Wczoraj też tak było, leżałam w łóżku, słuchając muzyki i myśląc nad wierszem, inspirując się nią, opowiadaniem i… no właśnie. Domyślajcie się, KIM.
Poczułam potrzebę, żeby napisać także tutaj. To też jest mój pamiętnik i wiele w nim ważnych dla siebie chwil uwieczniłam. Nie mam zamiaru tego zaniedbywać.
Co do szkoły, jestem już przygotowana psychicznie i fizycznie, nie będę się załamywać ani nic, będę dążyć by osiągnąć to, co chcę osiągnąć. Chcę, by każdy zauważył, że będę się starać i mam te cholerne ambicje… Bo do teraz ciągle słyszałam, że takowych nie posiadam.
To tyle.
Rock is not dead!

Dasz mi noc w środku dnia... Zapomnienie... I zmyjesz z mojej twarzy grzech... Ty płaczesz... Płaczesz...


komentarze [2]

Title: Dla ciebie WSZYSTKO PANIE MÓJ! Dla ciebie krew, udręka, łzy!
Date: niedziela, 12 sierpnia 2007
Time: 13:20:28

Dla ciebie WSZYSTKO PANIE MÓJ! Dla ciebie krew, udręka, łzy!
Dla ciebie rzeźnia Pogan... By właściwego bogaCIĆ!
Dal ciebie nawrócimy świat! Dla ciebie jest ten krwawy bal!
Za wszystko, co dla ciebie... W niebie odbiorę BOSKI SZMAL!!!
BOSKI SZMAL!!! BOSKI SZMAL... BOSKI!!!


Hunter - Osiem

Ta song… Tak… Uwielbiam.

Ten tydzień był bardzo udany. Naprawdę, chciałabym, by już takie wakacje były do końca. Coraz częściej mi się śni szkoła. Kiedy otwieram oczy myślę sobie, jakie książki mam wziąć do torby, skoro nie mam planu lekcji… Aż sobie przypominam, że wakacje jeszcze trwają. To się staje męczące, budzę się, gdy mama odsłania żaluzje i oczu nie mogę otworzyć, bo razi…

Ale przejdę do przyjemniejszych rzeczy, nie chcę straszyć jeszcze szkołą… siebie…
W tym tygodniu spotykałam się z Amy i Isis. Był odjazd na całego. Chodziłyśmy po mieście. Isis nas zaprosiła do Fiore i powiedziała, że możemy wybrać sobie, co chcemy. Tak… i kto zgadnie, co wybrałyśmy? Tak. Wybrałam sobie, wielki, soczysty puchar z waniliowymi i truskawkowymi lodami oraz z owocami… No… i Szampanem, ale to pomińmy.
Idąc dalej pochodziłyśmy po Zasaniu, cóż… W tym momencie się do nich nie przyznaję. Śpiewały na całą dzielnicę trzymając mnie za ramiona i ciągnąc za sobą. Miały odpał, dokładnie… odpał. Na placu konstytucji zrobili nową fontannę… no cóż… powiem tylko, że jest piękna!

Następnego dnia zaczęło się malowanie w domu, więc musiałam pomóc… Chociaż, kto mnie dobrze zna, wie, że niezbyt mi to pasowało. Oni wymyślili, niech oni sobie radzą!

Potem było To… Ale nie będę o tym mówić.

Wczoraj znów się z nimi spotkałam z dodatkiem Killera. Fajny z niego gość szczerze mówiąc. Robiliśmy oborę w pizzerii, a mi nie chcieli sprzedać Krwawej Mary… Zapamiętam to sobie. Już więcej do was nie przyjdę. Było fajnie, znowu śpiewanie na mieście… tak… To Tyle.

Dasz mi noc w środku dnia... Zapomnienie... I zmyjesz z mojej twarzy grzech... Ty płaczesz... Płaczesz...


komentarze [5]

Title: And nothing seems in life
Date: niedziela, 29 lipica 2007
Time: 20:07:21

This black page in history is not colourfast,
will stain the next
All that remains is just a feint of what was meant to be
This black page in history is not colourfast,
will stain the next
And nothing seems in life,
in dreams like what was meant to be


Epica - Feint

Polecam, polecam, naprawdę GORĄCO polecam! Ta piosenka strzeliła mi do głowy. Śpiewam w pociągu, w autobusie, w domu, nad jeziorem, wszędzie!

Na końcu czerwca pojechałam nad morze. Spędziłam tam bardzo ciekawe dwa tygodnie. Słońca w ogóle, pogoda, która się wahała jak parasol Rihanny. (”You can stand under my umbrella!” Dedykacja Konarci.) Jednak, pomimo okropnej pogody, nie zrezygnowałam ze spacerów po plaży. Po prostu kocham. Ten wiatr, który delikatnie pieści ciało, piasek, muskający twarz i odkryte ramiona. Tak… To ja, niepoprawna marzycielka i romantyczka. Chcę tam wrócić, oderwać się od kłopotów, które mnie otaczają w życiu codziennym. Wszystkie komentarze za plecami, wszystkie słowa, uwagi… krytyki - znikają, idą precz.
Poznałam tam wspaniałych ludzi. Nikt się nie krępował, każdy żył w zgodzie, tak… Tacy ludzie to cud…

Wróciłam na tydzień, nic się nie działo… No. Gaba przyszła do mnie nocować. Do trzeciej w nocy siedziałyśmy i pisałyśmy przeróżne bzdety. Do dzisiaj się z nich śmieję. Trzeba to powtórzyć, ale nie w takich klimatach, siostra. Chociaż… Neeeee X3. W nocy mnie obmacywała, zbereźnik jeden…

Potem pojechałam do Konar. Powiem tylko jedno, było zajebiście. Jeździłyśmy do Gliwic i do pobliskich miejscowości. Spotkałyśmy się z Naa, Honh, Fimi, Mayayem i Parolem. Wszyscy są strasznie sympatyczni, a Mayay wszystkich bije! Byłyśmy nad jeziorem… Nic dodać, nic ująć. Trzeba to powtórzyć siostra!

No i wróciłam, jestem, ale w tygodniu jadę do Rzeszowa, czy starzy chcą czy nie.

No cóż, wreszcie się przymusiłam i notę napisałam, brawa i owacje na stojąco.


Dasz mi noc w środku dnia... Zapomnienie... I zmyjesz z mojej twarzy grzech... Ty płaczesz... Płaczesz...


komentarze [8]

Title: Będąc dzieckiem pragnień nadzieją zabarwiasz złe sny...
Date: niedziela, 17 czerwca 2007
Time: 09:26:37

Kiedy rodzisz się nawet góry toną we krwi
Będąc dzieckiem pragnień nadzieją zabarwiasz złe sny
Bredząc trzy po trzy powiedziałeś, że Ty
Jesteś Władcą Snów - uwierzyli bez słów
Krok po kroku ich opętałeś...


Hunter - Kiedy Umieram


Tę song pokazała i wysłała mi Konar, za razem dając mi kolejny, ulubiony zespół. Dużo już ich jest... Ale cóż, muzyka... bez niej by się żyć nikomu nie chciało. Kiedy tak jej słucham czuję, że odradzam sie na nowo, chcę dalej żyć. Tak... To jest prawdziwa magia.
Piszę notę, ponieważ poczułam taką potrzebę. Niech was nie zwodzi godzina, o której tę notę piszę. Normalnie w niedzielę o tej porze jeszcze śpię, ale jestem u cioci i spałam na kanapie w salonie... Nie polecam, jeszcze pod kocem, który wydawał się hmm... "chłodny", a było to drugie lato w nocy... Strasznie mnie teraz kark boli, no i serce, nie wyspałam się, oj nie.
Jestem patriotką, dostałam od Łukasza - brata Darki - dzwonek na telefon Hymn Narodowy, hmm... Sis Dark zaproponowała mi to ustawić na budzik, no... Trzeba się kierować poradami Starszych, tutaj pozdro dla Cioci.
Wczoraj byłam na urodzinach Darki, zabiłam - prawie - gąsienice... Mała kurwa nie chciała się utopić w basenie... Była tam też Jubi, obydwie z Dark stwierdziły, że urodzę Apokalipsę, słodko, prawda?
Od jakiegoś czasu mam ochotę napisać wiersz, ale nie wiem o czym... Próbowałam wzorować się na wierszach, które napisałam i piosenkę napisać - to był zły pomysł.
Stwierdziłam, że piosenka Rihanna - Umbrella mnie prześladuje... Dosłownie... Na każdych programach muzycznych to leci, wtedy, gdy je włączam... Ta piosenka jest zła, a ja czuję się, jakbym się od niej uzależniała samoczynnie, jakiś czas temu podobnie było z Tokio Hotel, ale Sis Konar mnie uleczyła...
Wyszedł nowy singiel Nightwisha, to dla tych, którzy o tym nie wiedzą, piękna Song, Eva, taki nosi tytuł... Jeszcze raz powiem, piękna song...
Gorąco jest...
Przegrzał mi się mózg...
Oh...
Przepraszam...
Ja nie mam mózgu...

Dasz mi noc w środku dnia... Zapomnienie... I zmyjesz z mojej twarzy grzech... Ty płaczesz... Płaczesz...


komentarze [6]



 

 

Bloody Book
Look | Sign

Me

Accept Me
About Me
You're damned soul

Memories
2005
maj (11)
czerwiec (7)
lipiec (4)
sierpien (10)
wrzesień (6)
październik (4)
listopad (4)
grudzień (4)

2006
styczeń (6)
luty (3)
marzec (3)
kwiecień (2)
maj (1)
czerwiec (2)
lipiec (2)
sierpien (2)
wrzesień (2)
październik (1)
listopad (1)
grudzień (3)

2007
styczeń (1)
luty (2)
marzec (3)
kwiecień (2)
maj (2)
czerwiec (2)
lipiec (1)
sierpien (1)
wrzesień (2)
październik (2)
grudzień (1)

2008
styczeń (1)
marzec (1)
czerwiec (2)

2009
maj (1)
czerwiec (2)



Damned side


The others Me
Jubiliana
Isis
Avee
Dark
Freja
Konar
Seyren
Mayay


My favourite
Janime
Anima-Universe
World Slayers
Anime PL
Doujinshi
YouTube
Dragon Ball's World


My Idols
Moonlight
Rhapsody
Hey
Queen
Evanesence
After Forever
Staind
Within Temptation
Nightwish
Linkin Park
Trapt
Vanilla Ninja
Sirenia
Metallica
System of a Down



Sinners

jagoda90katrin-angelfynn-fishino-chantijamiTeelapurinailenlove-inuxinianaamahs-child

Bloody Teams



designed by Tijami